Folwark zwierzęcy

16 listopada 2016

Folwark zwierzęcy OrwellZachęcona „Rokiem 1984” George’a Orwella postanowiłam sięgnąć również po inną jego książkę  – „Folwark Zwierzęcy”, znienawidzoną przez młodzież szkolną, nie wiedzieć właściwie czemu. I tym razem się nie zawiodłam.

Akcja powieści dzieje się w folwarku, w XX-wiecznej Anglii. Niepokorne i zbuntowane dotychczasowym życiem zwierzęta, za namową jednego z towarzyszy niedoli – knura Majora, postanawiają opanować folwark, wypędzając z niego właściciela – Jonesa – uosobienie zła. Przejęcie folwarku wiąże się z dużymi zmianami – przybiera on nazwę Folwarku Zwierzęcego, a obowiązująca zasada jest jedna – wszystko co ma cztery nogi jest dobre, co dwie, jak człowiek, jest złe. Podobnie rzecz ma się do przedmiotów i miejsc kojarzących się z człowiekiem – przebywanie w nich i korzystanie z dobrodziejstw tego, który głodził i zmuszał do ciężkiej pracy jest niedopuszczalne. Zwierzęta, na czele ze świniami-przywódcami – Snowballem i Napoleonem rozpoczynają własne życie, okraszone ciężką pracą przy folwarku i budowie wiatraka, ale pełne też ciepłej strawy i miękkiego posłania. Sielanka nie może jednak trwać wiecznie. Oto zwierzęta, które tak mocno wzbraniały się przed tym, co ludzkie, odkrywają w sobie zachowania i cechy, jakich nie dopuściłby się człowiek – zaczynają zabijać. Okazuje się, że łamanie prawa, wcale nim nie jest – Snowball, mianujący się przywódcą folwarku wmawia niedouczonym zwierzętom, że je sobie uroiły. Upodabnia się do człowieka do tego stopnia, że śpi w łóżku, nadużywa alkoholu, aż w końcu chodzi na dwóch nogach. Sielanka zmienia się w antyutopię.

W powieści można dostrzec wiele odniesień do ówczesnych postaci tworzących ideę komunizmu – Józefa Stalina, Karola Marksa, ale też totalitaryzmu – Hitlera, czy sił przeciwstawnych, które próbują ratować zepsuty świat. Czytelnik wczuwa się w treść na tyle, że dałby wiele, aby do folwarku powrócił Jones, który początkowo nie budzi wstręt. Orwellowi znów w doskonały sposób udało się dowieść, że życie człowieka, to nie tylko blaski, ale równie często cienie.

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *